Wiele miast (374)

Ida obsypana prestiżowymi nagrodami - teraz w złotym blasku Oscara !

Do dziesięciu razy sztuka. Tak można określić polskie starania o statuetkę Oscara Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, bowiem Ida to dziesiąty polski film nominowany do tej nagrody w tej kategorii.  

Kiedy w 2013 roku na Festiwalu Filmów w Gdyni wyświetlono najnowsze dzieło Pawła Pawlikowskiego, nie było wątpliwości, że to jeden z najlepszych rodzimych filmów po 1989 roku. 

Reklama
Wówczas rozpoczął się triumfalny pochód Idy po wszystkich najważniejszych filmowych festiwalach świata i chociaż nie wszędzie zdobywała główne nagrody, to niewątpliwie już same nominacje oznaczały spory sukces polskiej kinematografii. Półtora roku po zdobyciu Złotych
Lwów w Gdyni, Ida otrzymuje najbardziej prestiżową nagrodę filmową, Oscara 2015, na stałe zapisując się w historii polskiej kultury i sztuki.

Już sama historia jest niezwykle urzekająca i może budzić uznanie odbiorców. Z jednej strony smutna i pełna niedomówień, ale z drugiej urokliwa, subtelna i w ostatecznie krzepiąca. Bohaterka filmu, tytułowa Ida, jest młodą nowicjuszką, która tuż przed złożeniem ślubów zakonnych poznaje swoją jedyną krewną – siostrę swej zmarłej w trakcie wojny matki. Od niej dowiaduje się, że z pochodzenia jest Żydówką.
   
 
Spotkanie dwóch kobiet o skrajnie odmiennych osobowościach, ale o równie traumatycznych doświadczeniach, daje początek wspólnej podróży w celu odkrycia dziejów najbliższych krewnych, którzy zginęli w czasie niemieckiej okupacji, ale bliższe okoliczności ich śmierci nie są znane. Historia ta jest w istocie dosyć uniwersalną opowieścią o poszukiwaniu oraz kształtowaniu własnej tożsamości. Bohaterka dowiadując się o swoim żydowskim pochodzeniu, staje przed koniecznością podjęcia niezwykle trudnej decyzji. 
 
Wbrew twierdzeniu reżysera, że w jego filmach bardziej interesuje go przeszłość niż teraźniejszość, Pawlikowski dotyka bardzo aktualnej kwestii kształtowania własnej tożsamości. Ida musi odbyć wędrówkę w przeszłość, poznać losy przodków, by zadecydować. kim będzie w przyszłości i niewykluczone, że jej poczucie własnego ja ulegnie gwałtownej zmianie. Doświadczenie takiej podwójnej tożsamości nie jest obce reżyserowi, który wraz z rodziną musiał wyjechać na Zachód z przyczyn politycznych. Za granicą zdobył wykształcenie, pracował, ale nie stracił kontaktu z ojczyzną. Kwestię emigracji najlepiej ukazał w swoim słynnym debiucie fabularnym Ostatni kurort (ang. Last Resorte 2000). Główną bohaterką jest emigrantka z Rosji, która przybywa wraz z synem do Wielkiej Brytanii. Spotyka się z niezrozumieniem ze strony tamtejszych władz i zostaje skazana na wielomiesięczne wegetowanie w specjalnie wydzielonej strefie dla emigrantów, tytułowym kurorcie. 
 
Chociaż historia Idy rozgrywa się w zupełnie innym okresie dziejowym, a bohaterka nie opuszcza granic kraju urodzenia, to jednak jest skazana na swoiste tożsamościowe wygnanie i poczucie wyobcowania. Również jej tożsamości narodowa i religijna została zakwestionowana odkrytą prawdą. Jest to powszechny problem obecnej rzeczywistości, w której ludzie coraz częściej zapominają o swoich korzeniach, jednocześnie stykając się z innymi kulturami i narodami, podlegając ich wpływom. W jaki sposób odnaleźć się w takim świecie -  reżyser pozostawia to pytanie bez odpowiedź. 
 
Ida to wysmakowane, dopracowane dzieło, mistrzowsko sfilmowane z innowacyjnymi rozwiązaniami technicznymi, a przede wszystkim ze znakomicie zagranymi rolami. Tutaj należy wspomnieć w pełni profesjonalną aktorsko Agatę Kuleszę oraz zjawiskową Agatę Trzebuchowską w tytułowej roli. Jest to obecnie jeden z najlepszych polskich filmów, a nawet europejskich, który warto obejrzeć choćby po to, by móc uczestniczyć w toczących się od dłuższego czasu dyskusjach nad znaczeniem tego filmu dla wizerunku Polski za granicą.  
 
Filip Nowak

 
stat4u PortalPOLSKA.pl